Poniższy tekst jest fragmentem książki „Mężczyzna bez winy i wstydu”, którą napisałem wspólnie z Krystyną Romanowską dla wydawnictwa Muza. Premiera w maju 2019.

Czy mamy dziś do czynienia z kryzysem męskości? To pytanie wraca w prasie w różnych odmianach, powodując już u niektórych objawy znudzenia i irytacji. Nasz opis osobowości Mężczyzny Bez Winy i Wstydu mógłby sugerować, że przyłączamy się do ogólnego narzekania w tej sprawie. Tak jednak nie jest. Jednym z celów tej książki była próba uchwycenia światopoglądowych przemian, które czasem wychodzą nam na dobre a czasem znajdują swoją kontynuację w gabinecie psychoterapeuty. Nie na każdą zmianę jesteśmy od razu gotowi i rzadko która zmiana przynosi tylko dobre efekty. W wielu przypadkach wytyczamy swe ścieżki na terenie kompletnie nieznanym, więc ryzykownym. Taka jednak nasza natura, żeby nie stać w miejscu. Dobrze więc próbować zrozumieć konsekwencje tych przemian oraz proporcje ich zysków i strat. Nasza książka jest propozycją takiego rozumienia w wybranym przez nas, bardzo wrażliwym obszarze relacji międzyludzkich. Nie próbujemy tu autorytatywnie określać, jak „naprawdę” wygląda sytuacja, nie chcemy też antagonizować kobiet i mężczyzn lub szukać winnych – raczej staramy się zrozumieć nowe, społeczne mechanizmy i przewidzieć choć trochę ich przyszłość, która tak osobiście nas dotyczy. Chcemy być jednym z głosów w dyskusji.

Wiadomo, że książka ani zdecydowanie postępowa, ani zdecydowanie konserwatywna może być obiektem ataku ideologów obu opcji. Przywoływanie obu światopoglądów nie ma tu służyć określeniu, który jest lepszy lub który ma rację – takie pomysły w praktyce prowadzą do wzajemnej nienawiści. W moim odczuciu człowiek jest zlepkiem tendencji zarówno postępowych jak i konserwatywnych, ponieważ potrzebujemy w życiu zarówno rozwoju i sięgania w nieznane jak poczucia bezpieczeństwa i norm, które pozwolą nam się orientować w społeczeństwie, w tym co jest dobre a co złe. Postawa polityczna wynika więc w dużym stopniu z proporcji tych psychologicznych potrzeb w każdym z nas. Gdy spojrzymy na to w ten sposób, być może łatwiej nam przyjdzie nie traktować inności jako wyłącznie zagrożenia. Podobnie w opisywanych przez nas związkach inność niekoniecznie musi być zaprzeczona – może też być źródłem wzajemnej inspiracji, pod warunkiem rezygnacji z pomysłu, że partner musi czuć i myśleć identycznie jak my. Jestem głęboko przekonany, że każda dobrze ze sobą dogadana para zmniejsza ilość agresji na świecie, bo musi w swym mikrokosmosie rozwiązać problem inności. Wydaje mi się więc rozsądnym pomysłem, aby najpierw uporządkować swoje intymne relacje a dopiero potem brać się za urządzanie świata.

Wróćmy więc do pytania: czy mamy dziś do czynienia z kryzysem męskości? Myślę, że ten kryzys istniał zawsze, bo od zawsze mieliśmy w swych marzeniach postać idealnego rodzica-ojca, który nauczy nas jak sobie radzić ze światem – i który oczywiście nigdy się nie pojawia, zawsze nas zawodzi. Zostajemy wtedy sami w społecznej dżungli i tylko na siebie możemy w niej liczyć. W każdym z nas jest jakaś mała część obrażona na taki stan rzeczy. Z drugiej strony, w dużym stopniu zrzuciliśmy z tronu skompromitowanego władcę-patriarchę, w nieustannym poszukiwaniu wolności i prawa decydowania o własnym losie. Jedyny więc kandydat na tę katedrę, z której dowiemy się jak żyć, nie przetrwał weryfikacji – staliśmy się więc wolni ale jeszcze bardziej samotni. Dlatego to nie męskość czy ojcostwo przeżywa kryzys: to my, prawie dorosłe dzieci, przeżywamy kryzys osamotnienia w wieloznacznym świecie, który nie da się pojąć jednym umysłem, gdzie wciąż instynktownie szukamy kogoś, kto powie nam w którą stronę iść.

Udostępnij na FB

Trzy komentarze do “Kryzys męskości?”

  • Marek:

    Ile % jest mężczyzn których „utrzymują” kobiety? 0,5 może 1%?
    Ile jest kobiet na utrzymaniu mężczyzn? 70% może więcej?
    Do emerytur kobiet faceci dopłacają, mimo że kobiety przechodzą wcześniej. Nie widziałem na ulicach prostatobusów, lub jądrobusów. Akcje przeciwko rakowi piersi są co chwila. Faceci nie chorują? Kto tworzy firmy, wynalazki, obejmuje kierownicze stanowiska? Kobiety? Trochę pan popłynął, jednostronny punkt widzenia w ksiażce. Ile jest przypadków przemocy psychicznej ze strony kobiet? Ile majątku mężczyzna traci w trakcie rozwodu? Do pani Romanowskiej nie mam jak się odezwać, ale dobrze aby przeczytała ten komentarz. Zastanówcie się nad sobą, co będzie jeżeli dalej będzie nastawienie na poniżanie i niszczenie męższyzn. Kobiety wybudują fabryki, będą pracowały w kopalniach, a może same chcą wychowywać potomstwo, w krótego przez brak ojca wyrasta w 90% przestępca. Pomyślcie trochę. Pozdrawiam

  • wk:

    W książce prezentujemy po prostu konkretne zjawisko, które moim zdaniem się ostatnio nasila. To tak, jakbyśmy pisali o daltonizmie u mężczyzn: nie znaczy to, że wszyscy mężczyźni to daltoniści albo że nie ma daltonizmu wśród kobiet. Nie da rady napisać książki o wszystkim.

  • wk:

    Nie wydaje mi się też, że zachodzi tu jakieś niszczenie mężczyzn czy męskości w ogóle. Raczej jest to ostrzeżenie, w jaką ślepą uliczkę można zabrnąć. Na pocieszenie dodam, że niewykluczone że powstanie analogiczna książka o kobietach, dla równowagi.

Zostaw komentarz